Terapia. Postanowiłam po 3 tygodniach nie uczęszczania na terapię, że bezwzględnie muszę wrócić na terapię! Nie radzę sobie sama ze sobą, ze swoimi emocjami, z objadaniem się, z kryzysem w moim związku. Czasem wydaje się mi, że stąpam po cienkiej linie, która w każdej sekundzie może się przerwać, a ja wpadnę w nieskończoną otchłań. Z mojej psychoterapii zrezygnowałam ze względów finansowych, bo niestety chodziłam prywatnie i wydawałam na to majątek, oraz dlatego, że nie bardzo odpowiadała mi moja pani psycholog. Nie potrafiłam się przy niej otworzyć. Zresztą nie wiem, czy mi pomogła. Trochę pewnie tak, skoro za nią tęsknię. Jednakże nie wrócę do niej, gdyż teraz jest na wakacjach a niedługo idzie na urlop macierzyński. Tak więc nie ma co w nią inwestować. Próbowałam znaleźć lekarza psychoterapeutę w okolicach mojego domu. Okazuje się, czego mogłam się spodziewać, że znalezienie lekarza na fundusz NFZ jest istną niemożliwością. Zapisałam się więc do lekarza prywatnie. Znalazłam go w internecie, jako jednego z polecanych psychologów w mojej okolicy. Termin - już ten piątek. Zobaczymy. Niestety również muszę zapłacić, ale istnieje szansa, że ktoś zrezygnuje, a wtedy będzie można wskoczyć na jego miejsce, albo być może w przyszłym roku się uda, jeżeli przychodnia, do której się zapisałam podpisze kontrakt z NFZ. I choruj tu sobie człowieku psychicznie. Mój mąż powiedział, że jak jest mi to potrzebne, to jakoś poradzimy sobie finansowo. I chwała mu za to. Bez solidnej dwuletniej psychoterapii nie pociągnę długo. Do mojej pani psycholog chodziłam zaledwie niecałe pół roku... a nawet sprawdziłam i okazuje się, że niecałe 4 miesiące. To stanowczo za mało, żeby coś zmienić w sobie i swoim życiu!!
Dodatkowo odkryłam, że tuż obok mojego domu jest ośrodek specjalizujący się w leczeniu zaburzeń odżywiania, ale za to pewnie też się płaci. Nie pamiętam niestety nazwy, a wyszukiwarka nie potrafi mi tego odnaleźć, widziałam jedynie wielki baner wywieszony w mojej okolicy. Musze to zbadać.
Kolejnym wsparciem, bo do tej pory w to nie bardzo wierzyłam, będzie książka Ewy Chodakowskiej, którą zamówiłam dziś przez internet. Zmień swoje życie z Ewą. A czemu by nie spróbować? Może jak ktoś będzie mnie prowadził za łapkę przez 30 dni, to będzie mi łatwiej? Spróbuję ją wdrożyć dzień po dniu we wrześniu. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Dietę oczywiście będę trzymać swoją, ale mogę się trochę książką inspirować, a czemu nie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz