9 marca 2013 (czyli prawie 3 tygodnie po porodzie). Taki sobie brzusio był:
![]() |
| takie były tej historii początki.... |
22 marca 2013:
![]() |
| miesiąc minął a brzusio jak był... |
![]() |
| ...tak jest |
Na początku kwietnia wróciłam na fitness: głównie rowerki, ABT, pilates.
5 kwietnia 2013:
![]() |
| kwietniowy brzuszek |
Tu już chyba widać, że zaczęłam intensywniej ćwiczyć:
22 maja 2013:
W połowie maja zaczęłam moje treningi z trenerem personalnym i mój trening miał ręce i nogi, bo pracowałyśmy (z trenerką) nad brzuchem, aby wrócił do formy i aby skrócić mm brzucha i by brzuch nie był wystający i nad moimi odwiecznie kłopotliwymi i newralgicznymi strefami: pośladkami i udami. Pozostałych partii mięśniowych oczywiście też nie pomijałyśmy, ale wiadomo, co było dla mnie priorytetem.
31 maja 2013:
![]() |
| majowy brzuszek |
1 lipca 2013:
23.07 coraz bliżej sukcesu:
Albo tu: szczytowa forma po ciąży, początek sierpnia:
I to niestety był moment, w którym wyjechałam na wakacje i zmarnowałam kawał swojej pracy. Obiecuję jednak wszystko odrobić i nie zrażać się przeciwnościami. Bo czy 2 tygodnie mogły popsuć efekt, na który pracowałam przez pół roku Chyba nie. Mam taka nadzieję. Po powrocie z wakacji jest tak:
Brzuszek się zaokrąglił, udka i pośladku się wypełniły i znowu mam nad czym pracować!!!! Nie siedzę więc z założonymi rękami i ruszam do roboty. Dla porównania wrzucam zdjęcie motywacyjne, czyli jak to było w momencie, gdy zaszłam w ciąże:
.jpg)






.jpg)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz