czwartek, 29 sierpnia 2013

Spoko luz!

Spoko, luz! Nic się nie dzieje! Po prostu był słaby dzień i popełniłam standardowe błędy w utracie wagi, między innymi porównywałam się z innymi (dowiedziałam się, że koleżanka, która odchudzała się u tej samej dietetyczki co ja schudła strasznie w wakacje, bo w ogóle nie miała czasu jeść i jeździła bardzo dużo na rowerze... grrr, zazdrość, złość!!!!).


Mam źle sprecyzowane cele, bo w ogóle nie mam sprecyzowanych celów! Jakiś wielki bałagan mam!
No więc cel do końca sierpnia to 57 kilo (nie wiem, jak to osiągnę, skoro dziś było 57,6 kg, ale zakładam, że jednak trochę mniej muszę ważyć, bo przecież było te 93 cm w biodrach!!!)
Potem przez 4 tygodnie września chcę tracić po 0,5 kilograma na tydzień i dojść do wagi 55 kg. W sumie powinno mi to wystarczyć, ale ewentualnie jeszcze w październiku chcę schudnąć przez 4 tygodnie po 0,25 kg i tym samym dojść do wagi 54 kg. Prosty plan. Najtrudniej będzie osiągnąć te 54 kg. Myślałam, żeby się podgłodzić trochę jutro i jeść same jabłka, ale to idiotyzm i znowu wpędzanie się w złe odżywianie i beznadziejne diety a nie zdrowy tryb życia. Poza tym jutro umówiłam się z przyjaciółką w knajpie po południu, a w sobotę przychodzi do nas rodzina na podwieczorek. Spoko spoko. Plan jest, będę do niego dążyć! Od niedzieli 30 dni z Ewą Chodakowską! I motywuję się, żeby nie było takich słabych dni jak ten. Poza tym skupię się też na innych sprawach, a nie tylko na odchudzaniu. Od poniedziałku wielkie porządki!!!! (Też do końca nie wiem, jak to zrobię bo mała wymaga ode mnie 100% uwagi i ledwo już żyję, ale jakoś sobie poradzę!!!!)

Udało się mi przećwiczyć 40 minut na siłowni. Nie za dużo jak na mnie, ale wystarczy. Jestem w sumie pełna, bo oprócz ciastek podjadłam trochę bakalii do podwieczorku, ale trudno. Było minęło, czas na kąpiel. Lekka kolacja, chwila relaksu, karmienie małej i do spania :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz