Sobota. Wieje okropny wiatr, więc siedzimy cały dzień w domu i się nudzimy. Ja zrobiłam 55 minut mojego treningu Insanity. 500 kcal spalonych. oczywiście wczoraj bardziej nagrzeszyłam. Spodnie od razu zrobiły się ciaśniejsze, no ale w końcu całe 3 dni leżałam i się nie ruszałam i nie odmawiałam sobie słodyczy. Tu właśnie pojawia się potrzeba zachowania równowagi! Przypominam sobie jak się czułam po wakacjach, kiedy to zawaliłam z dietą na całej linii i nadrobiłam wszystko to, co udało się mi wypracować przed wakacjami! Z jednej strony chciało się by zjeść coś słodkiego, nawet codziennie, a z drugiej wiadomo. Wczoraj sobie odpuściłam, przedwczoraj też, więc dzisiaj idę zgodnie z planem! Tak, tak. Właśnie tego się mam nauczyć na przyszłość. Co z tego, że grudzień jest ciężkim miesiącem do trzymania diety i do ćwiczeń. Do świat daleko jeszcze i to tylko kilka dni, a dwadzieścia kilka można przeżyć w miarę zdrowo!
Miałam napisać, że zaczyna mnie wkurzać Internet. Zwłaszcza mój fejsbuk i strony, które polubiłam. Z każdej strony dobijają się do mnie informacje, żeby nie jeść słodyczy, żeby walczyć o piękne ciało, że już nie długo wiosna, a potem lato. No zwariować można. Chyba muszę odlubić te wszystki strony, bo co za dużo to niezdrowo. Czuję się atakowana z każdej strony. Jeszcze musiałam naskarżyć na siebie Karinie.
Idę zgodnie z moim postanowieniem, że trzeba bardziej optymistycznie patrzeć na świat. Nie przejmować się tak wszystkim! Nie można myśleć cały czas o jedzeniu i o tym, jak źle wyglądam, trzeba wyluzować. Skupić się na innych ważniejszych sprawach. Pewnie jak wrócę do pracy, to nie będę mieć czasu na takie głupoty!!!
Tyle chciałam napisać. Najważniejsze, że ten dzień udało się mi przeżyć zdrowo. I tak postaram się przez cały tydzień, aż do sobotniej imprezy.... ale na niej też nie warto znowu popaść w przesadę. A z drugiej strony można sobie czasem pozwolić na jakieś szaleństwo. Nie rozumiem tak bardzo radykalnego podejścia mojej pani dietetyk, ale w końcu ona chce mieć efekty. Ech... Spokojnie. Efekty są, a będą jeszcze lepsze. Obiecuję sobie!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz