środa, 11 grudnia 2013

Ostatni dzień przed kontrolą

Moja waga dzisiejsza 56,3 kg. Zobaczymy jeszcze, co będzie jutro, ale mogę w zasadzie powiedzieć, że udało się mi przez te 8 tygodni utrzymać wagę, którą osiągnęłam podczas odchudzania, czyli 56,0 kg. Mogę być z siebie zadowolona. Może to więc nie jest takie trudne. Może nie trzeba nie wiadomo ilu wyrzeczeń, tylko trochę zdrowego rozsądku i kilku mądrych zasad?! Może nie będę robić nie wiadomo czego i głodzić się, tylko wprowadzę jeszcze kilka poprawek do mojej diety i moich zwyczajów i to wystarczy. Na pewno powinnam:

1. Przestać jeść w stresie i emocjonalnie

Mindful eating o tym mówi, ale nie jestem całkowicie przekonana do ich ideologii. Nie uważam, że trzeba całkowicie ze wszystkiego rezygnować. Mała przyjemność od czasu do czasu nie jest zła.

2. Objadać się i łamać na siłę wszystkie zasady. Jedno ciastko w tygodniu nie jest złe, ale nie powinnam sobie popuszczać nie wiadomo jak pasa i pozwalać sobie na wszystko! Tyle pracy przecież włożyłam w to, co mam!

3. Przestać się tak stresować i zamartwiać, skoro jest dobrze. Owszem, może być lepiej. Będę nad tym pracować, ale nie z taką nienawiścią do siebie, tylko z miłością. Zjedzenie obiadu na mieście i tym podobne rzeczy albo nie trzymanie się stricte wyznaczonego planu też nie jest złe. Można stosować zamienniki i nic się złego wtedy nie dzieje. Trochę rozwagi i rozsądku, a będzie dobrze!!!!

4. Zobaczymy co pokażą jutro pomiary i co powie pani dietetyk. Chyba dostanę porządną reprymendę za moje ostatnie zachowanie, ale co tam. Ważne, że się nie poddaję!



Nie wejdę w tą sukienkę, którą chciałam ubrać w sobotę. Tzn wejdę, ale nic nie mogłabym zjeść i opina się trochę na pośladkach, poza tym jest za krótka i nie wypada takiej ubierać na firmową imprezę. Na szczęscie znalazłam w szafie inną, w sam raz na taką okazję. Może nie będzie mega sexy, ale na pewno będzie elegancko i z klasą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz