niedziela, 29 grudnia 2013

Jedziemy na Sylwestra... oraz postanowienia noworoczne

Okazuje się jednak, że nie będziemy siedzieć w domu w Sylwestra, tylko pojedziemy do znajomych. Może to i dobrze. Rok temu zostaliśmy w domu przez moją chorobę.... i ogromny ciążowy brzuch. Oczywiście nie ma szans utrzymać żadnej rozsądnej diety, bo będzie mnóstwo jedzenia i towarzystwo, w którym zawsze się je, dużo się je! Trudno, ostatnia taka impreza w tym roku. Nowy Rok postaram się przeżyć mądrzej. Przede wszystkim rozgromię się z ostatnim kilogramem, którego w tym roku nie udało się mi pozbyć. Tym razem dieta 2000 kcal, a więc na poziomie mojej diety stabilizacyjnej. Jeśli nawet zaoszczędzę po 300 kcal na dobę (bo w teorii moje zapotrzebowanie wynosi 2300 kcal), to i tak w ciągu stycznia uda się mi zgubić mój ostatni kilogram bez większych wyrzeczeń (oczywiście należy zapomnieć o słodyczach itp. rzeczach przynajmniej na miesiąc, ale może nie będzie żadnych okazji)... zresztą zobaczymy ile wyniesie moja waga w sobotę i wtedy będzie wiadomo, ile pracy przede mną. Koleżanka do mnie dziś dzwoniła, ona ma +2 kg po świętach, a więc wszyscy są przejedzeni i źle się czują. No trudno, po to są święta, żeby świętować i ucztować, a cały rok trzeba dbać o siebie.

Moje postanowienia noworoczne związane z wagą:

1. Osiągnę wagę 55,0 kg... nie więcej, nie mniej, nie będę dążyć do coraz niższej wagi
2. Przestanę się zadręczać wagą
3. Pokocham siebie i będę dbać o siebie
4. Nie będę sabotować efektów mojej pracy objadając się
5. Pomimo nowych obowiązków i nowego zupełnie życia, będę znajdować czas na ćwiczenia


Inne postanowienia... muszę sobie je dokładniej przemyśleć, bo to poważniejsza sprawa!

1. W styczniu zrobię projekt naszej sypialni
2. Będę spędzać z moim maleństwem tyle czasu ile się da
3. Będę pracować nad sobą, chodzić na terapię, żeby mniej się wszystkim przejmować
4. Zadbam o moje małżeństwo
5. Pomyślę, żeby coś podziałać w projektowaniu wnętrz

Resztę będę wymyślać na bieżąco! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz