Stracony pod względem diety i treningu. Z treningu dalej musiałam zrezygnować przez katar, a raczej resztki przeziębienia. Mój mąż poszedł z małą na spacer, więc nawet spacerek nie zaliczony. Cały dzień siedzieliśmy w domu i nic nie robiliśmy. Zwiodło mnie niestety ciasto, które jeszcze zostało i którego zjadłam aż 4 kawałki na podwieczorek. Na kolację normalną też nie mam ochoty, więc będzie barszcz z uszkami.
Dalej jestem nie zważona, nie czuję się jakoś szczególnie ciężko, ale spodnie moje najwęższe zrobiły się nieco ciaśniejsze. Posłucham jednak po raz pierwszy rady mojej pani dietetyk i zważę się dopiero w następną sobotę. Od tego momentu będę też starała się trzymać noworoczną dietę, czyli żyć super zdrowo, zgodnie ze swoimi zasadami i sumieniem.
Przypomnijmy sobie moje zasady przyjemnościowe, zmienione trochę i udoskonalone już na Nowy Rok.
MOJE ZASADY PRZYJEMNOŚCIOWE:
- W TYGODNIU NIE JEM DESERÓW - DESER JEM TYLKO W NIEDZIELĘ, WTEDY SOBIE MOGĘ POZWOLIĆ NA SPORĄ PORCJĘ SŁODYCZY BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA, ALE JEDNORAZOWO!!!!! CZYLI JEDEN DESER NA TYDZIEŃ. SŁODKIE KAWY TEŻ TRAKTUJĘ JAKO SŁODYCZE, BO TO PRZECIEŻ FURA KALORII!!! I CUKRU!!!! Gdyby moja waga poszła z jakichś powodów znacznie w górę i źle bym się z tym czuła, to również sobie nie pozwalam na słodycze
- JEŚLI Z JAKIEGOŚ POWODU WYKORZYSTAM W TYGODNIU PRZYJEMNOŚĆ Z PUNKTU 1 TO POTEM W WEEKEND SOBIE NA TAKIE PRZYJEMNOŚCI NIE POZWALAM!!!!
- KOSTKA CIEMNEJ CZEKOLADY TO MAŁA PRZYJEMNOŚĆ, NIE LICZĘ JAKO DESER (ale max 2 razy w tygodniu!!!... nie mogę tego zmieniać, bo inaczej będę popuszczać sobie coraz bardziej i pójdzie to w złym kierunku!!!) Nie jem jej jednak w momencie, gdy chcę zrzucić wagę
- WINO - 1 LAMPKA TYGODNIOWO
- RAZ NA DWA TYGODNIE MAM CHEAT MEAL DAY, KIEDY TO NIE PRZEJMUJĘ SIĘ DIETĄ I JEM TO CO CHCĘ - TO BĘDZIE TAKI DZIEŃ WŁAŚNIE NA OBIADY RODZINNE, ŚWIĘTA, URODZINY, CZY IMIENINY, to też nie w momencie, gdy chcę zrzucić wagę, tylko w normalnym czasie
- ZDROWE EKOSŁODYCZE TYPU SERNIK BEZ CUKRU I INNE TEGO TYPU SĄ DOZWOLONE W RAMACH POSIŁKU OWOC+JOGURT, OCZYWIŚCIE MUSZĘ ZACHOWAĆ PROPORCJE PRODUKTOWE, natomiast jeśli będą tam jakieś dodatkowe kalorie, to nie spożywam takich ekosłodyczy w momencie, gdy chcę zrzucić wagę
Od 4 stycznia chcę zdrowiej żyć, bardziej się starać i będzie to mój kolejny punkt motywacyjny. Będę sobie dzielić mój czas na okresy 3 tygodniowe i będę starała się w takim czasie wykonywać jakieś moje postanowienia.
Pierwsze 3 tygodnie nowego roku, w zależności jaka będzie moja waga dnia 4 stycznia, przeznaczam na super zdrowe jedzenie zgodnie z planem, trzymając się diety 2000kcal-2300 kcal, w zależności od tego ile wyniesie moja waga w tym dniu. W każdą sobotę będę się ważyć i będę oceniać dany tydzień, żeby stwierdzić, czy należy się mi nagroda weekendowa, oczywiście cały tydzień od poniedziałku do piątku będę starała się przeżyć super zdrowo i aktywnie. Również w ciągu tych pierwszych trzech tygodni będę kończyła plan Insanity. Będzie naprawdę ciężko, bo drugi miesiąc jest bardzo wykańczający, a żeby mieć czas na taki trening, to będę wstawała o 6 rano. Godzinę moje maleństwo nie wytrzyma bawiąc się samo, poza tym potrzeba teraz więcej miejsca i skupienia. Treningi są naprawdę długie i ciężkie.Pierwszy tydzień drugiego miesiąca trochę pomieszałam, bo zrobiłam 2 pierwsze dni, potem zaległe Core Cardio and Balance, a potem 2 dni przerwy ze względu na przeziębienie, a jutro i w niedzielę zrobię również zaległe Core Cardio, czyli treningi z Recovery Week, których nie wykonałam. Te 3 tygodnie stycznia będą naprawdę niezłym wyciskiem i jeśli w tym czasie będę trzymać dietę, to efekt powinien być naprawdę dobry.
Kolejne 3 tygodnie to się zobaczy, ale to będą moje ostatnie 3 tygodnie urlopu macierzyńskiego, następne 3 tygodnie spędzę już w pracy, a potem będę mieć wizytę kontrolną u Pani dietetyk.
Najtrudniejszy jeszcze będzie ten tydzień, ponieważ nie wiem, jak źle jest z moją wagą, to nie mam wielkiej motywacji, po drodze jeszcze sylwester, w którego chyba nie robimy nic specjalnego, ale ponieważ zmotywować się mam od 4 stycznia to czuję lekkie rozluźnienie i mniejszą motywację. Zresztą dziś też ta moja motywacja gdzieś uciekła, jak trzeba było coś zrobić.
Trudno, jutro ruszam do boju. Postaram się w tym tygodniu też wpaść na jakiś trening w fitness klubie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz