Odważyłam się, weszłam na wagę. Nie wiem, czego się spodziewałam po ostatnim tygodniu! 1,4 kilo w górę!!!! Pięknie. Nie będę siebie za to katować i obwiniać, trudno, stało się. Spodziewałam się, że grudzień będzie kiepskim miesiącem pod względem utrzymania wagi. No ale trudno. Nie poddam się. Jeszcze 4 tygodnie do nowego roku (no, do 6 stycznia, kiedy to będę mogła już trzymać dietę, bo nie będzie żadnych okazji do świętowania), w tym jedna impreza firmowa i 3 dni świąt, czyli aż 24 dni mogę odżywiać się zdrowo, a tylko 4 dni są na stratę. To zdecydowanie można zrobić. Stało się, że waga skoczyła mi do góry, ale tak się czasami dzieje (jak się je tonę czekolady). Ale to tylko 1,4 kilo (pokazała dzisiaj 57,4 kg), z czego znaczna część to woda i zaległości w brzuszku, bo jeszcze 4 dni temu było idealne 56,0 kg, tak więc spokojnie w parę dni to odrobię. Nie stresuję się wzrostami wagi w grudniu.
Dalej mi trochę smutno, że moje imieniny przeszły takie niezauważone, ale trudno. Trzeba iść do przodu. Kiedyś dostawałam bukiety kwiatów od męża. Dobra, nieważne. Są ważniejsze sprawy!
Trochę motywacji z rana na najbliższy tydzień. Cudów do soboty nie zdziałam (impreza), ale to nieważne. Najważniejsze to zmienić myślenie i poprawić się! Tania też była uzależniona od cukru i słodyczy i dała radę! Zmieniła swoje życie!
Po treningu, Insanity dzień 19: Co ja robię? To wcale nie prowadzi do polubienia siebie, ani do normalności! Pogubiłam się znowu trochę. Powinnam być już zadowolona ze swojego wyglądu, jest naprawdę dobrze. To, że teraz dałam ciała to trudno, naprawię to. Byłam zadowolona ze swojego wyglądu i ze swojej wagi! Po co jeszcze chcę ciągnąć dalej i wprowadzać jakieś zmiany!? Powinnam się skupić na tym co teraz. Każdemu zdarzają się potknięcia. Już tu zaczęłam kombinować jak odstawić małą od piersi, żeby zacząć jakąś drastyczniejszą dietę! Głupia ja! Nie chcę przecież tego robić. Chcę powoli i płynni ograniczać karmienia! Bez stresu dla małej i dla mnie! Owszem, będę się od nowego roku starała odżywiać zdrowiej, ale nie będę robić głupot. Będę słuchać mojej pani dietetyk! Boże, tyle ludzi mi pomaga. Mama przyjedzie w czwartek zająć się Maleństwem, żebym mogła pojechać do dietetyczki, a ja psuję swoje efekty. Przecież mój mąż był dla mnie wczoraj cudowny... nawet mnie przytulił i nie wydziwiał. Posprzątał po kolacji, zajął się mała, jak nie mogła zasnąć. Naprawdę był to miły i przyjemny dzień. Dlaczego ja nie potrafię tego docenić? Co ze mną jest nie tak? Jeszcze mnóstwo pracy przede mną. Muszę skończyć z moimi natrętnymi myślami, z tymi obsesjami na temat odchudzania się. Robię to, co do mnie należy i nie rozmyślam za wiele. Będzie dobrze!!! Teraz już nie ma zmiłuj, zabieram się za porządki w szafie. Odświeżenie garderoby dobrze mi zrobi, nawet jeśli będzie polegało na wyrzuceniu starych rzeczy!
Po treningu, Insanity dzień 19: Co ja robię? To wcale nie prowadzi do polubienia siebie, ani do normalności! Pogubiłam się znowu trochę. Powinnam być już zadowolona ze swojego wyglądu, jest naprawdę dobrze. To, że teraz dałam ciała to trudno, naprawię to. Byłam zadowolona ze swojego wyglądu i ze swojej wagi! Po co jeszcze chcę ciągnąć dalej i wprowadzać jakieś zmiany!? Powinnam się skupić na tym co teraz. Każdemu zdarzają się potknięcia. Już tu zaczęłam kombinować jak odstawić małą od piersi, żeby zacząć jakąś drastyczniejszą dietę! Głupia ja! Nie chcę przecież tego robić. Chcę powoli i płynni ograniczać karmienia! Bez stresu dla małej i dla mnie! Owszem, będę się od nowego roku starała odżywiać zdrowiej, ale nie będę robić głupot. Będę słuchać mojej pani dietetyk! Boże, tyle ludzi mi pomaga. Mama przyjedzie w czwartek zająć się Maleństwem, żebym mogła pojechać do dietetyczki, a ja psuję swoje efekty. Przecież mój mąż był dla mnie wczoraj cudowny... nawet mnie przytulił i nie wydziwiał. Posprzątał po kolacji, zajął się mała, jak nie mogła zasnąć. Naprawdę był to miły i przyjemny dzień. Dlaczego ja nie potrafię tego docenić? Co ze mną jest nie tak? Jeszcze mnóstwo pracy przede mną. Muszę skończyć z moimi natrętnymi myślami, z tymi obsesjami na temat odchudzania się. Robię to, co do mnie należy i nie rozmyślam za wiele. Będzie dobrze!!! Teraz już nie ma zmiłuj, zabieram się za porządki w szafie. Odświeżenie garderoby dobrze mi zrobi, nawet jeśli będzie polegało na wyrzuceniu starych rzeczy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz