Wróciłam z mojej terapii. Porozmawialiśmy sobie i wyciągnęliśmy pewnie wnioski z moim terapeutą, mianowicie takie, że jestem nienasycona. Trudno mnie nasycić i zadowolić. Ciągle osiągam jakiś cel, jakiś punkt, a i tak nie mam satysfakcji... a z tego trzeba wyciągnąć kolejne wnioski. I jestem agresywna wobec moich bliskich! No pięknie! Ten gość umie wyciągnąć niezłe wnioski. Ciekawa jestem do czego to wszystko mnie doprowadzi.
Osiągnęłam wagę dobrą, mam super męża, super córkę, powinnam być szczęśliwa! Jestem szczęśliwa! Boże, w jakiej kolejności ja to wymieniam!!!!
Zjadłam dziś całą czekoladę i zaraz jeszcze zamówię pizzę. No trudno, dzień spisany na straty, ale to Mikołajki, kiedyś trzeba zaznać trochę przyjemności!!!
Od jutra, tak właśnie od jutra, przez tydzień będę jadła super zdrowo i postaram się nawet jeść trochę mniej, bo w przyszłą sobotę impreza i trzeba wyjść do ludzi. Będzie fajnie! Będzie super. Jestem pozytywnie nastawiona!!!
Tak, właśnie. Pozytywnie nastawiona. Najwyższa pora. Dziś spędzę miły wieczór z mężem oglądając fajny film!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz