piątek, 20 grudnia 2013

Rozwód coraz bliżej?

Dzień kolejnej wielkiej awantury! Kryzys w pełni hula w naszym domu. Biedna mała się na to napatrzyła. Nawet byłam bliska wyrzucenia mojego męża z domu... ale do niego to nie dotarło, powiedział, że się nie wyprowadzi bez dziecka, że sama się mogę wyprowadzić... Hmmm, mało prawdopodobne, żebym wyniosła się z mojego własnego mieszkania. Wielka burza w szklance wody. Pewnie niedługo nie będziemy o niej pamiętać. Efekt: oczy mnie bolą od płakania, Insanity nie zrobione (o to też się pokłóciliśmy, że za dużo na to czasu poświęcam), ciastko makowe spożyte, a wieczorem jeszcze zimna kanapka na ciepło z czymś co miało być szynką parmeńską, oczywiście z białej mąki! Na szczęście dzień skończył się pomyślnie... spotkałam się z kolegami ze studiów i uświadomili mi, że nie jestem sama w tym swoim kryzysie. Wiele par tak ma, gdy pojawia się dziecko. Rozwiązanie podobno tkwi w seksie!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz