Są! Boczki i pośladki. To nierealne. Niemożliwe. Ja nie mam zakwasów. To dobrze. Znaczy to że moje domowe pląsy jednak coś dały. To dobrze, bo nieprędko chyba udam się na siłownię. Dziś odpoczywam. Byłam tylko na 1,5 godzinnym spacerze w lesie po górkach i pagórkach.
Wróciłam już do domu. Mój mąż mi powiedział że się nie cieszy. Ale to chyba żart.
Muszę wyluzować trochę z jedzeniem i ze stresem związanym z moją wagą. Jest ok. Trzeba się skupić na innych ważniejszych sprawach. Jedzenie musi zejść w końcu na dalszy plan. Jest plan luzowania tylko jak wprowadzić taki plan? ! Jutro i tak chcę się zważyć bo jednak jakoś muszę skontrolować czy dieta stabilizacyjna jest dobra i czy nie tyję. Ech....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz