Pisałam już chyba, że zapisałam się na fejsbuku do jakiegoś eventu, gdzie trzeba ćwiczyć Mel B codziennie przez godzinę. Chyba minął już ponad tydzień od rozpoczęcia tego wyzwania, a ja zrobiłam dopiero 1 raz trening brzucha 10 minutowy i to nie wzięłam obciążenia. Ale cóż, mam swoje treningi. W tym tygodniu wyjdzie mi 6 godzin ćwiczeń, jeśli wszystko pójdzie z planem. Tak jak mówiła trenerka, nie powinnam przekraczać właśnie tych 6-ciu godzin. Regeneracja jest równie ważna jak trening!!! Pamiętaj o tym! Oczywiście kusi, żeby się zaćwiczyć, żeby właśnie ćwiczyć codziennie i mieć nie wiadomo jakie rezultaty, ale to chyba tak nie działa. Przede wszystkim zabrakło by mi na to czasu. Mam również swoje lata i o tym powinnam pamiętać. Mam również masę swoich obowiązków, a jak wrócę do pracy, to będzie jeszcze większy sajgon. Już dawno temu, gdy byłam singlem, mieszkałam sobie sama i mogłam robić co chcę, zapętliłam się tak, że chodziłam na fitness codziennie, po 2-3 godziny, do tego potem doszły jeszcze kursy salsy, imprezy taneczne, chyba z kilkanaście godzin aktywności tygodniowo mi wychodziło. Teraz nie mogę sobie na to pozwolić. Oczywiście w ten sposób można sobie tylko zrobić krzywdę i na przykład przekręcić metabolizm... ćwiczyć coraz więcej i więcej i nie mieć żadnych efektów spalających!!! Pamiętaj o tym!!! Nie ilość, a jakość i odpoczynek. Ilość owszem, również, odpowiednia. Sama wiesz ile:3-6 godzin tygodniowo!!
Dziś byłam na siłowni. Wróciłam do mojego pierwszego treningu z trenerką. Pierwszy trening z pierwszego cyklu. Wydawał się niegroźny. Zrobiłam wszystko bez problemu, wyszło mi 75 minut, ale okazało się, że... jest to trening wplatający cardio pomiędzy ćwiczenia i jest bardzo energetyczny. Przez te 75 minut poszło mi prawie 700 kcal i pot lał się ze mnie strumieniami. Oczywiście mogłabym mocniej ćwiczyć mięśniowo, a także bardziej intensywnie - osiągnęłam maksymalne tętno 166 bpm, więc daleko do mojego ekstremum, ale trening był dobry, jestem zadowolona.
Miało być o Mel B. A więc o Mel B. Na jutro zaplanowałam trening w warunkach domowych. Nie wiem, jeszcze kiedy, przydałoby się zrobić jakoś przed obiadem, ale wtedy będę na spacerze, a więc rano. Tuż po śniadaniu. Między 9 a 10. Mała powinna się ładnie bawić, a ja będę sobie ćwiczyć. I jest plan!!!
Zrobię najpierw mój szybki trening od trenerki, nie pamiętam co tam jest, ale chyba głównie cardio, a potem trening z Mel B, właśnie ten, do którego zamieściłam link. Przyda się jakaś odmiana i przydadzą się jakieś nowe treningi domowe, zwłaszcza, gdy rozpoczniemy remont i nie będę mogła chodzić na siłownię. Do tej pory nie ćwiczyłam z youtube czy z płytkami, za dużo miałam innych zajęć...tak, przyznam się, wydałam w swoim życiu majątek na karnety do fitness klubów i przećwiczyłam z milion godzin - nawet nie wiem, czy tyle już przeżyłam, ale na pewno tyle przećwiczyłam. Od niedawna testuję dopiero ćwiczenie z dvd - Chodakowska itp. Wiem, że nie dałabym rady robić w kółko to samo. Na szczęście widzę, że sporo tych filmików z mel B jest. Może wejdę na strone tego eventu - do Sylwestra z Mel B i coś poczytam... ale to kiedy indziej. Padam na mordkę, trzeba iść spać. Zaraz będzie kolejny dzień!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz