piątek, 18 października 2013

Ledwo żyję... treningu dziś nie będzie

Moja mała aniołkowa zazwyczaj istotka płakała dziś cały dzień! Nie dałam radę nic zrobić - przesadzam oczywiście, bo ugotowałam obiad, pozbierałam i zrobiłam pranie, udało się mi oglądnąć jeden odcinek mojego serialu i trochę z nią poszaleć. Ugotowałam też jej kisiel, bo chcę jej wprowadzić dodatkowy posiłek. Potem jak wrócił mój mąż to poszłam na moją psychoterapię. Napisał mi smsa, żebym nie wracała do domu, tylko pojeździła sobie po mieście, poszwendała się po galerii, albo zrobiła cokolwiek, żeby odpocząć od małego potwora. Pewnie ruszyły wyrzuty sumienia, bo jutro zostaję z małą cały dzień sama. Zrobiłam sobie porządny manicure hybrydowy! A co!? Taka chodziłam zaniedbana ostatnio, że należało się mi. Dziś też zaszalałam i wykupiłam groupon do gabinetu kosmetycznego - pakier vip, zabiegi na twarz i czekoladowy masaż na całe ciało, jakieś ampułki, maski i masa innych rzeczy, w każdym razie 2,5 godziny. Muszę tylko pogadać z ukochanym, kiedy będę mogła iść. Pewnie po remoncie, ale może być. Może być nawet w grudniu, będę miała na co czekać. 

Za to treningu dziś nie było. Nie było kiedy. Jutro jak zostanę z mała sama to wykonam go rano. Nie jest długi, może z 35-40 minut, więc powinnam go gdzieś wcisnąć. Dziś po prostu zaspałyśmy, śniadanie było przesunięte na 9:00. Małe kończy dziś 8 miesięcy - chciałam jej dołożyć drugie śniadanie w postaci stałej, ale nie udało się wcisnąć, nie w nią, tylko w plan dnia. Na podwieczorek dostała więc kilka łyżek kisielku. Jutro dostanie resztę już na drugie śniadanie. Niestety spacer będzie sprawunkowy, bo musimy kupić kilka rzeczy, ale może uda się szybko. Do obskoczenia tylko mięsny, warzywniak i kaufland: buczek i sala. Chociaż na salę chyba pójdę w niedzielę po moje niedzielne nagrodowe pyszne lody!!!

Dziś w Bonarce musiałam kupić coś do jedzenia. Zastanawiałam się, czy wybiorę dobrze. Kupiłam sobie w coffe heaven:


 RAZOWA KROMKA Z KURCZAKIEM, PESTO I SUSZONYMI POMIDORAMI
Pieczywo gruboziarniste ze słonecznikiem, kurczak, mozzarella, pesto, suszone pomidory
WARTOŚĆ ODŻYWCZA w 100 g PRODUKTU

ENERGIA (kcal)216,00
TŁUSZCZ (g)9,58
BIAŁKO (g)9,98
WĘGLOWODANY (g)22,97
WAGA PRODUKTU (g)160,00

Wybór całkiem niezły, zważywszy na to, że na moją kolację powinnam jeść około 300 kcal, skoro kanapka ważyła 160 g to wyszło około 350 kcal. Oczywiście sedno tkwi w warzywach. Kromka była mała i będę umierać teraz z głodu. Na szczęście zaraz idę spać. Może jeszcze kąpiel i maseczka. Jak szaleć, to szaleć :-)
Do tego tylko herbata. Dumna jestem z siebie, bo chodziły mi po głowie różne pomysły, ale między innymi o tym rozmawiałam na terapii - nie mam wyboru, muszę żyć zdrowo i dokonywać mądrych wyborów, bo nie mam wyboru!!! Inaczej zacznie się wszystko od początku, a tego już nie dam rady znieść!!!!


Tak sobie myślę z tymi kaloriami, że jak dostanę moją nową dietę, to rozpiszę jej kaloryczność na poszczególne posiłki i w ten sposób będę mogła łatwo sobie coś zamieniać i kombinować, bez przekraczania kaloryczności posiłków w danym dniu! Ale to potem, na plan wciąż czekam. Pewnie przyjdzie w poniedziałek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz