poniedziałek, 2 września 2013

30 dni z Ewką

A więc zaczęłam! 30 dni metamorfozy. Wczoraj zrobiłam pierwszy trening, połączyłam go jeszcze z moimi osobistymi ćwiczeniami cardio i o mało co nie wyzionęłam ducha! 500 kcal spalone! Godzinka przećwiczona. Dziś już bardziej lajtowo, bo wykonałam trening Ewki w niecałe pół godziny, ale włosy i tak miałam mokre i pot zalał mi oczy. A jednak jest ten trening dość intensywny, tyle, że krótki. Zobaczymy, jakie będą efekty. Po 2 tygodniach od wakacji już czuję się dobrze, myślę, że wagi jeszcze nie odrobiłam i nie wróciłam do tej z początków sierpnia, ale jest blisko. Moja szwagierka dietetyczka stwierdziła, że i tak niewiele przytyłam jak na przejście od diety do takiego obżarstwa od razu bez żadnego etapu przejściowego, więc jest całkiem nieźle.

Zdjęcie brzucha z początku metamorfozy, czyli z wczoraj. Hmm, wygląda jakbym nie miała talii i wyglądam jak facet :] rzeczywistość nie jest chyba aż tak okrutna! W każdym razie mięśnie już są, pracuję dalej, bo często jest tak, że jak się rano budzę to brzuchol jest płaski, a dopiero potem coś się z nim dzieje i zaczyna odstawiać. Mój mąż się pyta dlaczego tak jest. A skąd ja mam to do cholery wiedzieć. Myślę, że jeszcze mój mięsień brzucha jest trochę naciągnięty po ciąży i nie całkiem wrócił do siebie, z drugiej jednak strony tak ładnie teraz ćwiczę i wrzuciłam taki ogrom nowych mocnych ćwiczeń na brzuch, których w życiu nie robiłam, i mogę śmiało powiedzieć, że nigdy jeszcze nie byłam w takiej formie!!! Pracuję jednak dalej. Na zdjęcie pośladków się nie odważę, ale to właśnie pośladki (i uda) są moją główną zmorą, tak więc pracuję nad zmniejszeniem tkanki tłuszczowej (cellulit welcome to) na udach i na pośladkach. Będzie dobrze. Motywacja jest. Muszę pamiętać, żeby mieć ujemny deficyt kaloryczny, ale żeby też nie popaść w przesadę. Rozgromię ten mój ostatni tłuszczyk teraz, jeszcze przed moimi urodzinami, jak nie we wrześniu, to w październiki. To na pewno! Tak sobie obiecałam. Nie dam się!!!!!!




Zaczynam 30 dni metamorfozy z Ewką Chodakowską

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz