Miał być przyjemny sernik dyniowy, delektowanie się nim. Ostatnio wkleiłam zły link, bo to nie ten przepis był, tylko ten:
Niestety mała się rozdarła i nie umiałam jej uspokoić, mój mąż musiał się nią zająć, żebym mogła zjeść w spokoju, oczywiście do tego doszedł stres, bo zabrałam mu przez to jego wolny czas i nic nie mógł zrobić. Dodatkowo więc w stresie zjadłam sporo musli crunchy, którego w ogóle nie powinnam jeść, tak więc znacznie podbiłam kaloryczność posiłku. Czułam się przejedzona i jadłam niekontrolowanie w stresie, a z tym właśnie walczymy i tego właśnie za wszelką cenę unikamy!!!!!!
Oprócz tego czuję się samotna, opuszczona, niedowartościowana i niekochana. Tak więc jest wspaniale. Czuję się jak zbędny przedmiot, który ma wykonać swoje zadania - ugotować, pozmywać, wyprać, poskładać pranie, zaprojektować pokoik. Mój mąż mnie nie dotyka, nie zbliża się do mnie, nie rozmawia ze mną bo jest zmęczony. Cały czas. Nie wiem, czy to kiedyś się zmieni. Pan psycholog powiedział, że żeby związek szedł do przodu, to trzeba coś zrobić. Cóż, próbowałam się dzisiaj nieudolnie przytulić, to usłyszałam, że "on teraz siedzi przed komputerem i jest zmęczony". Potem łaskawie przyszedł i powiedział, że mogę się przytulić, ale nie pamiętam już kiedy ktokolwiek chciał przytulić mnie. Jeszcze jak na złość rendery mi nie wychodzą. Nie idę spać! Muszą w końcu wyjść. Muszę zaprojektować ten pokoik!!!
Kolacja według planu i od jutra odżywiam się super zdrowo!!! Niestety jutro idziemy do znajomych mojego męża, na co wcale nie mam ochoty. Jestem atowarzyska. Do tego będzie tam kolega mojego męża ze swoją żoną, metr dziewięćdziesiąt, blondyna, szprycha straszna. Jak byłam w trzecim trymestrze ciąży i byłam gruba jak bela i nieatrakcyjna to na wigilii firmowej mojego męża on właśnie sobie żartował flirtując z nią. Robię się sfrustrowaną matką, ale ze mną nikt nie flirtuje. Nikt nie zwraca na mnie uwagi. Jest mi źle. Tyle mam do powiedzenia w tym temacie. Skupiam się więc na diecie i na odchudzaniu. Nie zrażam się drobnymi potknięciami i idę do przodu!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz