czwartek, 19 września 2013

Human body

Byłam dzisiaj na wystawie Human Body wraz z moim mężem - to cud, ze udało się nam wyrwać na godzinkę. W każdym razie wystawa niosła ze sobą przesłanie, że trzeba szanować swoje ciało, dbać o nie i dostarczać mu niezbędnych substancji, a nie zaśmiecać go, wrzucając do swojego brzucha śmieciowe jedzenie czy paląc papierosy. Tak tak, bardzo mądre podsumowanie całej ekspozycji. Ciało ludzkie to cud. Każde. Dostajemy je jedno na całe życie i to od nas zależy, co z nim zrobimy. Prawdę powiedziawszy nie mam ochoty już zaśmiecać swojego. Sprawia mi przyjemność dostarczanie mu zdrowego jedzenia, wykorzystywanie jego możliwości poprzez ruch. Mam nadzieję, że ta myśl ze mną pozostanie i nigdy już nie zejdę na złą drogę. Owszem, można czasem zjeść coś więcej, czy raz na jakiś czas coś mniej zdrowego, bo wszystko jest dla ludzi, ale nigdy więcej nie chce robić z siebie śmietniczki. Ostatnio wszystkie moje dni są zielone. Motywacja poszła w górę. Jestem zadowolona. Dziś znów uległam pokusie i zważyłam się : 56,4 kg, na szczęście przed wizytą w toalecie. Zobaczymy, co będzie dalej, może jeszcze waga trochę spadnie.

Jutro basen malutkiej, ale tym razem mój mąż będzie pływał, bo ja się będę spieszyć po basenie na moją psychoterapię. Ech, pora uleczyć duszę.

Z dobrych wieści, kupiłam sobie fajne masło do ciała palmer'sa. Jeszcze nie odpakowałam, ale będę smarować nim brzuch i pupę. Z kolejnych dobrych wieści, nie mam ani jednego rozstępu na brzuchu (co innego pośladki), ale jednak skóra jest trochę rozciągnięta, więc jest co naprawiać.

Idę oglądać serial i do spania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz