środa, 11 września 2013

Grubość

Czuję się taka gruba od wczoraj :( Jeszcze wczoraj się tak źle nie czułam, a to ważenie wytrąciło mnie z równowagi. Czekam na maila od Kariny, zobaczymy, co napisze. Wczoraj mi mówiła, żebym się nie załamywała. Ciężko się nie załamać, skoro człowiek sam na własne życzenie marnuje efekty swojej diety. Ale nic dziwnego, że tak się stało. Człowiek przez 12 tygodni liczy skrupulatnie kalorie, a potem rzuca się na nieograniczone ilości jedzenia. Klasyczny przykład jo-jo. Mam nauczkę. Chciałam tym razem zdrowo zrzucić kilogramy i nauczyć się nowych nawyków. Tym razem będę dokładnie pod kontrolą pani Kariny, będę się trzymać jej wytycznych i raportować do niej co tydzień. Właśnie tak. Dam radę jeszcze te 5 tygodni, akurat przez ten czas moje 2,2 kg tłuszczu powinno zniknąć. Myślę, że to idealny czas. Nie zakładam sobie już 3 tygodni (to była optymistyczna wersja), bo nie ma co się stresować i oszukiwać, że to się uda. Lepiej powoli, a skutecznie. Wszystko zrobię z głową. I nie będę już jeść głową, to znaczy emocjami. Mój cel będzie nadrzędny. Będę jakoś inaczej rozładowywać emocje. Jedna nagroda niedzielna mi wystarczy. Do roboty! Idę robić obiad, bo moje maleństwo jeszcze śpi. Chyba przez ten deszcz taka senna pogoda, że nawet małe się nie chce wstawać. Uszy do góry. Wszystko będzie dobrze. Może nawet zmotywuję się, bo już wczoraj wieczorem coś zaczęłam i wymodeluję pokoik dla małej!!! Na to potrzeba trochę czasu i siły, ale jakoś dam radę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz