sobota, 16 listopada 2013

Trening siłowy powraca!!! Zakwasy również!

Po raz drugi nie udało się mi pójść na zajęcia, na które chciałam. Pójść poszłam, ale... zajęć nie było. Skończyłam więc na półgodzinnych zajęciach ABS na siłowni, które nie wydawały się mi dość ciężkie, ale jednak zakwasy są, oraz zrobiłam trening siłowy, który miałam zaplanowany na przyszły tydzień. Zakwasy na tricepsach i na nogach też są. Niby tylko 25 minut siłowego treningu, 25 minut brzucha, ale jednak wyszło z tego coś, co spowodowało ogromne zmęczenie dnia następnego, czyli dzisiaj i ból w mięśniach. Dzisiejszy dzień był bardzo męczący. Naprawdę czekało mnie wiele pracy. Sprzątanie, gotowanie, czyli niby to co zwykle, basen z maleńką (to akurat okazało się fajnym relaksem), potem znowu sprzątanie pokoiku małej, bo udało się, remont można uznać za skończony i maleństwo śpi już smacznie w swoim pokoiku, a więc super.

Jutro mam wykonać jeszcze trening na brzuch i pośladki. Rano raczej nie planuję iść na siłownię, gdyż umówiłam się z moją siostrą na świętowanie urodzin. I dobrze, coś się nam od życia należy! W każdym razie jak już wyjdę po południu to nie będę jędzą i nie będę wychodzić dodatkowo rano. 

Ściągnęłam sobie cały program Insanity. Jutro przeczytam instrukcje i zaczynam od poniedziałku. A co! Czemu nie? Przyda się takie spalanie zwłaszcza przez okres świąteczny. 

Muszę przyznać, że... niestety nie jestem w stanie osiągnąć na razie balansu. Ciągle myślę o diecie, o jedzeniu i o tym, że nie jestem do końca zadowolona ze swojego ciała. Zresztą jakieś mam takie przeświadczenie, że kogo to obchodzi, nikt na mnie nawet nie zwraca uwagi. Ostatnio na psychoterapii koncentruję się na sprawach mojego domowego ogniska, a może właśnie na tym powinnam się skoncentrować teraz? Powoli próbuję wrócić do normalności z jedzeniem i nie przejmować się tak strasznie, ale teraz na przykład przez jeden dzień się nie ważyłam, a wczoraj zjadłam tą pizzę i już czuję niepokój i strach. To nie w porządku!!!!! Trzeba będzie nad tym popracować.

W przyszłym tygodniu umówiłam się na trening wprowadzający na mojej nowej siłowni. Może pokażą mi coś fajnego! Mam nadzieję. Siłownia jest ogromna i jest na niej masę sprzętu, którego jeszcze nie ogarniam.

Ledwo widzę na oczy, więc idę spać. Dobranoc. (Pewnie i tak się skończy na siedzeniu jeszcze parę godzin i zwlekaniu z pójściem do łóżka).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz