poniedziałek, 18 listopada 2013

Słodyczowy weekend + Insanity! + NOWE ZASADY ZIMOWE, aby przetrwać i nie obrosnąć w sadełko

Minął weekend. Wczoraj dostaliśmy zaproszenie na obiad do teściowe i dobrze, bo strasznie nie chciało się mi nic gotować. Za to zjadłam rosołek, którego pewnie Pani Karina by nie pochwaliła. Po obiedzie skusiłam się na sernik i biszkopt jabłkowy, pomimo, że miałam zaplanowane wyjście do sowy na tort, a w sowie zjadłam 2 kawałki tortów i wypiłam 2 kawy smakowe. Hmm i gdzie jest umiar? Naprawdę powinnam się poprawić. Miałam sobie nie odmawiać znowu tak wszystkiego, ale jednak nie powinnam aż tak przesadzać. Nie będę żyła z poczuciem straty, ale pewnie zasady muszą być. 

MOJE ZASADY PRZYJEMNOŚCIOWE:


  • W TYGODNIU NIE JEM DESERÓW - DESER JEM TYLKO W NIEDZIELĘ, WTEDY SOBIE MOGĘ POZWOLIĆ NA SPORĄ PORCJĘ SŁODYCZY BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA, ALE JEDNORAZOWO!!!!! CZYLI JEDEN DESER NA TYDZIEŃ
  • EWENTUALNIE DRUGIE PRZEWINIENIE WEEKENDOWE TO JAKAŚ DOBRA KAWA SMAKOWA, ALBO DRINK, ALE TEŻ JEDEN RAZ NA TYDZIEŃ
  • JEŚLI Z JAKIEGOŚ POWODU WYKORZYSTAM PRZYJEMNOŚĆ Z PUNKTU 1 LUB 2 TO POTEM W WEEKEND SOBIE NA TAKIE PRZYJEMNOŚCI NIE POZWALAM!!!!
  • KOSTKA CIEMNEJ CZEKOLADY TO MAŁA PRZYJEMNOŚĆ, NIE LICZĘ JAKO DESER (ale max 2 razy w tygodniu!!!... nie mogę tego zmieniać, bo inaczej będę popuszczać sobie coraz bardziej i pójdzie to w złym kierunku!!!)
  • WINO - 1 LAMPKA TYGODNIOWO
  • RAZ NA DWA TYGODNIE MAM CHEAT MEAL DAY, KIEDY TO NIE PRZEJMUJĘ SIĘ DIETĄ I JEM TO CO CHCĘ - TO BĘDZIE TAKI DZIEŃ WŁAŚNIE NA OBIADY RODZINNE, ŚWIĘTA, URODZINY, CZY IMIENINY
  • ZDROWE EKOSŁODYCZE TYPU SERNIK BEZ CUKRU I INNE TEGO TYPU SĄ DOZWOLONE W RAMACH POSIŁKU OWOC+JOGURT, OCZYWIŚCIE MUSZĘ ZACHOWAĆ PROPORCJE PRODUKTOWE

Od razu czuję się lepiej i bezpieczniej. Okaże się, że poprzedni tydzień wcale nie był więc zły, bo w tygodniu słodyczy nie jadłam, a wczoraj skoro był cheat meal day, to nie muszę się niczym przejmować :-) 2 razy zjadłam kosteczkę gorzkiej czekolady, ale to też w normie. Pizza, którą zjadłam może nie była najlepszym wyborem, ale była mała. Wina dużo też nie wypiłam, więc w zasadzie prawie wszystko super. Nie będę się nie wiadomo jak katować, będę sobie dostarczać trochę przyjemności, a jednocześnie nie obrosnę w sadełko! Nie dam się!!! 

Po wczorajszym dniu waga pokazała 55,9 kg, a więc super, bo poniżej 56 kg pomimo mojej rozpusty!!!

Zaczęłam robić dziś również insanity - na razie fit test, czyli 25 minut bardzo intensywnego treningu interwałowego zaliczyłam. Nie wiem, jakie były moje wyniki, pewnie średnie. Zobaczymy jak się będę poprawiać. Przyjemny gość prowadzi te ćwiczenia, a  więc będę ćwiczyć. Codziennie :-)

Dziś idziemy do Szwagrów. Mają być lody, ale ja trzymam się zasad i nie zjem nic słodkiego. Wezmę sobie mój jogurcik. A co!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz