środa, 13 listopada 2013

SPA, relaks, światłoterapia... mmmm

Piszę szybko, bo nie chce się mi. Już dawno miałam to napisać! Potrzebny mi relaks! Nie, żebym go nie miała, ale nie umiem z niego korzystać. Nie umiem się wyciszyć, nie myśleć o niczym. Po prostu poleżeć, posłuchać muzyki i nic nie robić. Właśnie wróciłam ze spa. Miałam peeling kawowy całego ciała, masaż z czekolady...mmm ten zapach, a potem zabiegi na twarz: peeling enzymatyczny, ampułkę na twarz, ampułkę pod oczy, maseczkę i krem. 2,5 godziny super relaksu. Pani masażystka była dość gadatliwa i mnie trochę wymęczyła, ale z drugiej strony fajnie było sobie z kimś po prostu pogadać. Było genialnie. Polecam Yasumi w Krakowie! Zresztą już tam kiedyś byłam, tylko w innym oddziale. Wtedy to chyba wyszłam jeszcze bardziej zadowolona. 2 lata temu dostałam super pakiet na moje 30-te urodziny od mojej nowej rodzinki. 

W każdym razie chciałam napisać tyle, że pora nauczyć się odprężać i relaksować i czerpać z życia to, co najlepsze! Koniecznie!!!! Jutro pójdę sobie do rosmanna, pora zmienić parę rzeczy - na przykład kolor włosów. Ostatnio robiłam ombre w kwietniu i nie wygląda już to dobrze, zresztą w ciemnych włosach mi lepiej, a więc pora coś zmienić! Muszę też kupić trochę peelingów, bo pani kosmetyczka mi kazała.... oczywiście poleciła masę produktów marki yasumi, ale ja chyba postawię na ziaję. W końcu jestem matką polką, tzn. mam obciętą pensję i nie stać mnie na nie wiadomo co!

Myję ząbki i oglądam serial, a potem do spania. Jutro wycisk na siłowni!!!! Nowe zajęcia do przetestowania i może odwiedzę Strefę Kobiet!

PS. Wróć! Jutro znów nie idę na fitness!!! Jutro kończymy składać meble. Dopiero w piątek uda się mi wyrwać z domu. Znowu muszę być przeproszona z Ewką. Idę spać. Rano zrobię turbo spalanie, a wieczorem pojadę z treningiem na brzuch i pośladki mojej trenerki. Do tego mam nadzieję uda się mi wyskoczyć na rowery w niedzielę i tydzień będzie całkiem udany treningowo. Na razie rozkręca się bardzo powoli. Trudno, czasem tak bywa.

Na piątek planuję pizzę zamówić na obiad, a w niedzielę z moją siostrą idę na ciastko! O! Ale to będą dni treningowe, więc powinno się wszystko spalić. Ważne trzymać cel poniżej 56 kilogramów... ech, w ogóle się tą wagą nie powinnam przejmować, ale jednak nie buduję teraz tkanki mięśniowej, więc nie powinno być żadnych wzrostów. Do spania!!!! Znowu idę późno spać!!! Ech!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz