Oj tak! Waga 57,2 kg jest zdecydowanie nie tą wagą, którą chciałabym mieć! Tyle właśnie pokazała moja magiczna niebieska maszyna z rana. W takim razie nie ma zmiłuj, tniemy kalorie. 1600 kcal. Na 2 albo 3 tygodnie. Na pewno nie chcę tyle ważyć, już źle się czułam, jak byłam wczoraj na fitnessie i widziałam się w lustrze! Pućki na udach przy pośladkach - to właśnie tak się wszystko zgromadziło. Oczywiście mam plan, że nie będę się już tak tym przejmować - skupię się na innych ważniejszych rzeczach - niania i poukładanie sobie życia na nowo. To będzie dla mnie teraz najważniejsze, a dieta przy okazji. I tak będę jeść to co jadłam tylko odrobinę mniej i oczywiście muszę zrezygnować z wszelkich grzeszków. 2 kilo do zrzucenia to nie tragedia, tak więc do roboty! Po śniadaniu nie zauważyłam znaczącej różnicy w ilości pokarmu, więc powinno być ok!!!
Jeszcze tylko muszę ustalić co kiedy zrobić, bo od jutra naprawdę pora zabrać się za jakąś robotę! Oczywiście, że wymagam od siebie dużo, ale trzeba, trzeba, inne kobiety robią pewnie znacznie więcej! Włączam kalendarz, organizuję wszystko i zabieram się ostro do pracy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz