wtorek, 14 stycznia 2014

Kończy się obsesja zaczyna się praca :)

Pora skoncentrować się na ważniejszych rzeczach niż tylko to mozolne odchudzanie się. Kolega podpowiedział mi pomysł, który mogę wprowadzić, żeby poprawić trochę skład ciała - trzeba zwiększyć białko do 2g na kg masy ciała. Dla mnie jest to proste wyjście - na kolację zamiast chleba musiałabym jeść podwójną porcję białka oraz na obiad zamiast 130g mięsa jeść około 200g i to wystarczy. Jak już skończę podbijać kaloryczność mojej diety to wtedy właśnie wypróbuję ten eksperyment, podobno już po tygodniu powinny być efekty. Niewielka zmiana a jednak. Zobaczymy. Na razie policzyłam sobie ile zjadam i wcale nie jest to 1600-1700 kcal, ale.... wait for it... około 2000 kcal, tzn 2000 nie przekraczam, bo jest 1900 ze sporym hakiem. Może to to dobrze, że nie mam takieog wielkiego deficytu?! Prawda jest jednak taka, że jestem głodna!!! Ciągle czuję głód, mimo, że zrobiłam niewielkie ograniczenie. Idę gotować obiad. Niewiele udało się mi dziś popracować - powiedzmy sobie, że ten tydzień daję sobie jeszcze luz, a od następnego ruszam mocno do roboty z projektem naszej sypialni, a potem zabieram się za zakładanie działalności gospodarczej i otwieranie własnej firmy. Koniec bierności!!! DO DZIEŁA!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz