Środa 15 stycznia, połowa miesiąca. Waga przedświąteczna odzyskana! Równo 56,0 kg! Jupi!!! Wystarczyło lekko ograniczyć się z jedzeniem, naprawdę lekko i poszło. Ale jak właśnie policzyłam jeszcze 17 dni stycznia przede mną, kiedy to będę dodawać sobie kalorie i kontrolować to, co jem. W lutym wyrzucę wagę spożywczą - no może nie do końca, bo myślę, że warto odmierzyć płatki śniadaniowe, bo można się na nich nieźle przejechać, natomiast kromki czy inne dodatki można oceniać na oko. Zobaczymy, czy jeszcze coś spadnie, ale uznaję, że jestem zadowolona. Mam jeszcze takie niefajne pufki z boku ud, no ale cóż, tak jak obiecałam mam siebie zaakceptować i pokochać taką, jaka jestem. Tak więc nie przejmuję się tym, ćwiczę dla przyjemności.... co mi przypomina, że mam zaległe insanity na dzisiaj. W poniedziałek zaczęłam ćwiczyć i już przy pierwszych podskokach rozbolała mnie głowa. Cały weekend miałam zresztą migrenę. Pogoda się zmieniła. Nie często zdarza się mi, że przerywam trening. W zeszłym tygodniu było podobnie - też to się zdarzyło - wyszłam z zajęć. Miała być brzuchomania, a było 20 minut rozgrzewki, na której o mało co nie usnęłam. Ale cóż, jem mniej, więc rozsądniej byłoby też mniej ćwiczyć. Czasem ma się gorsze tygodnie, że nie ma się tyle siły. Może dzisiaj uda się mi odrobić Insanity, zwłaszcza, że jutro idę tylko na dance i na bieżnię - spalanie, spalanie... a może powinnam coś poćwiczyć na siłowni? W piątek max recovery... brzmi niegroźnie, ale to najtrudniejszy trening, bo właśnie wymaga siły i zaangażowania mięśni, w sobotę odpoczynek i zobaczymy, w niedzielę powinno się mi udać coś jeszcze poćwiczyć z tego mojego Insanity, chętnie też poszłabym sobie na fitness, bo spodobała się mi ta brzuchomania - miałam poważne zakwasy (to inna brzuchomania, z inną instruktorką), a jednak mój brzuch wymaga jeszcze trochę pracy. Ogólnie jest dobrze, jestem pozytywnie nastawiona, mimo, że za oknem pada deszcz. Maleństwo sobie jeszcze śpi smacznie, mąż kazał budzić i nie pozwalać tyle spać, ale kiedy ma się wyspać jak nie wtedy, gdy jest niemowlakiem. Całe życie będzie potem niedospana! Tak jak ja :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz