Tak właśnie teraz postanawiam żyć!
W poniedziałek bym wróciła do pracy, gdyby nie zaistniała sytuacja. Ale nie wróciłam i trzeba wyciągnąć z tego pozytywy. Nie do końca lubiłam swoją pracę i teraz mam szansę zająć się czymś innym. Mój mąż mówi mi tylko: żebym tylko nie zostala managerką domowego ogniska, jak nasza szwagierka, która tak siebie nazywa po tym jak utknęła z 3 dzieci w domu. Ale ona jest do tego stworzona, urodzona domowniczka! Nie to co ja. Ja muszę coś robić oprócz gotowania zupki. Zresztą gotowanie i jedzenie zeszło na dalszy plan. Kompletnie nie mam do tego głowy i nawet nie mam pomysłu co zrobić dziś na obiad!!! Jest mi wszystko jedno.
Robię powoli sobie stronę internetową. Wizytówki, logo, ustalam cennik. Na razie będzie taniutko, ale od czegoś trzeba zacząć. Dobrze, żebym jakiekolwiek pieniądze dokładała do budżetu. Ogólnie mam pół roku na rozkręcenie interesu.... a podobno 2-3 pierwsze lata są przechlapane - tak powiedziała moja nowa pani fryzjerka, prowadząca własny biznes!! Miałam się nie stresować, a jednak to nic nie robienie przyprawia mnie o nerwy. Czekam aż zostanie stworzona moja strona internetowa, a na razie hobbistycznie przeglądam książki, gazety i artykuły i będę kształcić się z programów, a co!
Dobra, nie piszę pracuję.
Jeszcze tylko jedna ważna rzecz: moje maleństwo skończyło wczoraj roczek!!!! Juhu!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz