czwartek, 27 lutego 2014

Pączkowy dzień

Dalej czuję się fatalnie! Do tego mam ogromne zakwasy po wczorajszym treningu. Pewnie poczułabym się lepiej, gdybym po ćwiczeniach nie rzuciła się na ciastka! Co ja wyprawiam!!!

Nic to. Dziś jeszcze dzień pączkowy. Jutro dzień biegowy - bieganie po mieście i załatwianie różnych spraw, a po południu na szczęście psychoterapia. Zapisałam się też do grupy wsparcia internetowej. Rusza 1 marca, czyli wtedy kiedy ja zamierzam wrócić do moich zdrowych nawyków! To nie prawda, że kończy się moje życie, chociaż czasami tak czuję! Wszystko jeszcze przede mną! I can do it!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz